poniedziałek, 10 października 2016

Jednak malina...

Poprzednia chusta jednak okazała się nie być w tym kolorze co miała być ;-) więc zrobiłam kolejną w kolorze odpowiednim. :-)
Na szczęście tamtą przygarnęła moja dobra Znajoma, która już nie raz ratowała mnie z opresji! :-)))





tutaj widać jak różnią się włóczki - obecna, poprzednia i szara - z szarej już pokazywałam kiedyś taką samą chustę

A tutaj sernikobrownie o smaku rajskim, ;-) polany obficie domowej roboty syropem z malin - maliny z naszej przydomowej hodowli ekologicznej ;-)

No to...., pozdrawiam!!! :-)